<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Bartłomiej Baranowski]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Bartłomiej Baranowski w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/207259,od-dobrej-zmiany-do-san-escobar-jezykiem-gier-wideo</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/207259,od-dobrej-zmiany-do-san-escobar-jezykiem-gier-wideo</link><pubDate>Tue, 02 May 2017 23:10:42 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Od Dobrej Zmiany do San Escobar - językiem gier wideo</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/42130be62d6a681b97a2398c67d6b442,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Gry komputerowe polegające na zarządzaniu państwem i politycznych rozgrywkach nie są niczym nowym. Są to najczęściej gry niszowe, ale znajdują swoich odbiorców. Od kilku lat, dzięki skutecznemu marketingowi trafiają również do osób, które nawet nie lubią grać. Jak to się teraz robi?<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/207259,od-dobrej-zmiany-do-san-escobar-jezykiem-gier-wideo">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/42130be62d6a681b97a2398c67d6b442,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/42130be62d6a681b97a2398c67d6b442,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Polityka zagraniczna z San Escobar? Tylko w nowej grze - Realpolitiks</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/201535,gra-o-dzieciecej-przyjazni-w-obliczu-wojny</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/201535,gra-o-dzieciecej-przyjazni-w-obliczu-wojny</link><pubDate>Tue, 14 Feb 2017 15:43:46 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Gra o dziecięcej przyjaźni w obliczu wojny.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/cff8d2f70ead741a0899b023431fd34f,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Historia tworzenia gier komputerowych jest bardzo podobna do historii kinomatografii. Sztuka z początku typowo rozrywkowa z biegiem czasu, zaczęła zadawać pytania dotyczące bolesnych wydarzeń. Gry komputerowe idą tą samą drogą. Od kilku lat, kolejne tytuły nie tylko poważniej podchodzą do trudnych tematów. Ale i interpretują je po swojemu.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/201535,gra-o-dzieciecej-przyjazni-w-obliczu-wojny">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/cff8d2f70ead741a0899b023431fd34f,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/cff8d2f70ead741a0899b023431fd34f,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Screen z produkcji My Memory of Us</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/195321,malowanie-muzycznego-plotna-w-grach-wywiad-z-marcinem-przybylowiczem</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/195321,malowanie-muzycznego-plotna-w-grach-wywiad-z-marcinem-przybylowiczem</link><pubDate>Thu, 24 Nov 2016 12:16:04 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Malowanie muzycznego płótna w grach - Wywiad z Marcinem Przybyłowiczem</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/ffaf2f009fabcefd872ccfb74bb3348d,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Niektórzy porównują tworzenie gier do malowania obrazów. Najpierw trzeba znaleźć temat, później należy wykonać szkic, a na końcu nanieść farbę. Wydaje mi się, że podobnie jest z tworzeniem muzyki do gier. Że jest to swoiste malowanie płótna dźwiękiem. Na pytania dotyczące tworzenia muzyki odpowiada kompozytor Marcin Przybyłowicz.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/195321,malowanie-muzycznego-plotna-w-grach-wywiad-z-marcinem-przybylowiczem">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/ffaf2f009fabcefd872ccfb74bb3348d,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/ffaf2f009fabcefd872ccfb74bb3348d,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Marcin Przybyłowicz - autor muzyki w takich grach jak Wiedźmin 3: Dziki Gon, Zaginięcie Ethana Cartera i wielu innych.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/194779,zabawa-w-wojne-wojna-o-zabawki</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/194779,zabawa-w-wojne-wojna-o-zabawki</link><pubDate>Thu, 17 Nov 2016 11:05:56 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Zabawa w wojnę. Wojna o zabawki.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/4d1c8da0627d20135ae1a6b4f00ec4e2,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Katar oraz inne objawy przeziębienia, wykluczyły mojego syna w weekend z aktywnego spędzania czasu. Nie byliśmy na basenie, nie poszliśmy na spacer. Według nowoczesnego rodzicielstwa, zmarnowaliśmy czas. Cóż. Czasami tak bywa. Spędziłem czas z synem w jego pokoju i z jego zabawkami. I po raz kolejny sam sobie zadałem pytanie, a teraz zadaję go wam czytelnicy naTemat.pl: “Gdzie podziały się militarne zabawki?”<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/194779,zabawa-w-wojne-wojna-o-zabawki">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/4d1c8da0627d20135ae1a6b4f00ec4e2,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/4d1c8da0627d20135ae1a6b4f00ec4e2,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Część zabawek mojego syna.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/186319,czy-kobieta-moze-byc-zazdrosna-o-gry-komputerowe</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/186319,czy-kobieta-moze-byc-zazdrosna-o-gry-komputerowe</link><pubDate>Fri, 29 Jul 2016 11:49:00 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Czy kobieta może być zazdrosna o gry komputerowe?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/52c677442bd50d1c485f5c2b3afb08b9,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W grach typu RPG występuje szereg pobocznych postaci. Z którymi można nawiązać dialog, emocjonalną relację bądź nawet romans. Jak romans (pal go diabli, że wirtualny) to musi być i zazdrość! Czy można być zazdrosnym o postać wirtualną? A jeżeli tak, to gdzie leży granica bezpiecznego zaangażowania?<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/186319,czy-kobieta-moze-byc-zazdrosna-o-gry-komputerowe">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/52c677442bd50d1c485f5c2b3afb08b9,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/52c677442bd50d1c485f5c2b3afb08b9,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Geralt w otoczeniu Triss i Yennefer</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/177149,jak-zyja-bogaci</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/177149,jak-zyja-bogaci</link><pubDate>Fri, 15 Apr 2016 11:46:21 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Jak żyją bogaci?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Parę dni temu miałem okazję zobaczyć jak powstaje jeden z najdroższych apartamentowców w Europie. Budowa Złotej 44 pomimo różnych problemów z inwestorami dobiega końca i jeszcze w tym roku pierwsze mieszkania zostaną odebrane przez nowych właścicieli. Czym rożni się taki apartament od zwykłego M3?<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/177149,jak-zyja-bogaci">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/173661,dziewczeta-kobiety-panie-girlsy-w-branzy-gier</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/173661,dziewczeta-kobiety-panie-girlsy-w-branzy-gier</link><pubDate>Tue, 08 Mar 2016 09:00:23 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Dziewczęta, kobiety, panie - girlsy w branży gier!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Po grudniowej premierze filmu „Przebudzenie Mocy” przeczytałem w jednym z artykułów, że panie są zadowolone z głównej roli damskiej w tej produkcji. Na ekranach mogliśmy zobaczyć dzielną Rey dorównującą, a w zasadzie przewyższającą, umiejętności dzielnego Finna. Ponoć do tego stopnia, że mali chłopcy po powrocie z kina bawiąc się w Gwiezdne Wojny kłócili się o to, kto będzie w zabawie dzielną Rey. Niby zabawne, ale w przemyśle gier jest bardzo podobnie!<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/173661,dziewczeta-kobiety-panie-girlsy-w-branzy-gier">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/160463,kolejne-pokolenie-graczy-na-warsaw-games-week</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/160463,kolejne-pokolenie-graczy-na-warsaw-games-week</link><pubDate>Tue, 03 Nov 2015 08:17:47 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Kolejne pokolenie graczy na Warsaw Games Week!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W gry komputerowe grał mój tata, a w latach 90-tych i ja zacząłem. Grali wtedy wszyscy na poczciwych podróbkach NES-a. Potocznie zwanymi Pegasusami. Później nastąpił boom na Amigi, Playstation i komputery. Dzisiaj, mając już własne dziecko, jestem w tej lepszej pozycji, iż gier przeznaczonych specjalnie dla dzieci jest po prostu całe mnóstwo. Istnieją tytuły do grania indywidualnie, do bawienia się razem z rówieśnikami i do gry z rodzicami. Pojechaliśmy ostatnio całą rodziną na targi gier komputerowych Warsaw Games Week. Oto jak gry łączą pokolenia.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/160463,kolejne-pokolenie-graczy-na-warsaw-games-week">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/139643,dzieciaki-i-wirtualne-swiaty</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/139643,dzieciaki-i-wirtualne-swiaty</link><pubDate>Tue, 14 Apr 2015 17:48:39 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Dzieciaki i wirtualne światy</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/2abd2e3e9e87a23916ae8352895a5b22,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Jestem ojcem chłopca. I nie będę ukrywał, iż zdarza mi się czytać teksty dotyczące wychowania i rodzicielstwa. Choć o dzieciach głównie piszą kobiety (no i gdzie ten parytet?), to jednak je czytam, bo nie ma innych. I muszę przyznać jedno. Czasami jestem wręcz przerażony rzeczywistością przedstawioną w tych tekstach. Często, to co na przykład dla ojców wydaje się być normą, wręcz plusem edukacyjnym… dla kobiet jest zupełnym dnem i patologią. Nie będę ukrywał. Moje dziecko gra i pewnie będzie grało w gry komputerowe. Dlaczego? Bo dzięki nim mam super kontakt ze swoim dzieckiem.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/139643,dzieciaki-i-wirtualne-swiaty">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/2abd2e3e9e87a23916ae8352895a5b22,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/2abd2e3e9e87a23916ae8352895a5b22,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zabawki z dziecięcego pokoju</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/116595,wrazliwy-gracz-true-story</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/116595,wrazliwy-gracz-true-story</link><pubDate>Fri, 12 Sep 2014 08:20:44 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Wrażliwy gracz? True story</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/4691779e286e21a37c232e46be351354,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wartość fabularna niektórych tytułów jest trudniejsza do udźwignięcia niż niejednej książki. Przekonałem się o tym grając w Heavy Rain na PS3. Historię można streścić bardzo szybko. Seryjny morderca porywa małych chłopców i topi je w deszczówce. Jako gracz wcielamy się między innymi w ojca jednego z porwanych chłopców. Wiemy, że mamy 4 dni na odszukanie dziecka i robimy wszystko, żeby tylko odnaleźć syna. Jestem ojcem. Niektórzy z Was też. Do czego Wy byście się posunęli żeby ocalić kogoś kogo kochacie?<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/116595,wrazliwy-gracz-true-story">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/4691779e286e21a37c232e46be351354,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/4691779e286e21a37c232e46be351354,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jedna z bohaterek gry.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/113101,w-jakie-gry-komputerowe-graja-hipsterzy</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/113101,w-jakie-gry-komputerowe-graja-hipsterzy</link><pubDate>Mon, 11 Aug 2014 14:43:03 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>W jakie gry komputerowe grają hipsterzy?*</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Kultura niezależna wykształca się w dziedzinach które potrzebują czegoś nowego. Gdzie główny kanon został wyczerpany bądź jego wartość nie spełniała pokładanych oczekiwań. Dzisiaj, główni odbiorcy kultury niezależnej nazywani są hipsterami. Oglądają niezależne filmy, słuchają niezależnej muzyki, jadają w nietuzinkowych miejscach… oraz grają w gry niezależne. Indyki czyli gry niezależne to piękne dzieła, które są dowodem na dorastanie tej gałęzi rozrywki.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/113101,w-jakie-gry-komputerowe-graja-hipsterzy">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/110403,gry-na-oszczednie-czyli-konsolowe-abonamenty</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/110403,gry-na-oszczednie-czyli-konsolowe-abonamenty</link><pubDate>Sun, 20 Jul 2014 08:47:54 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Jak mieć ponad 60 gier na konsolę za niecałe 200 złotych?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/23185a6edc11dd7389da55785fddb9f7,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Jakiś czas temu pisałem na temat wszelkiego rodzaju wyprzedaży. Dzisiaj z mocno uszczuplonym portfelem, mogę potwierdzić wcześniej zawartą tezę. Piracenie gier nie ma sensu. Dzisiaj przedstawię kolejny sposób na oszczędne zdobywanie nowych tytułów. I tym razem do tego zadania posłuży mi PS3 i konto PS Plus.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/110403,gry-na-oszczednie-czyli-konsolowe-abonamenty">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/23185a6edc11dd7389da55785fddb9f7,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/23185a6edc11dd7389da55785fddb9f7,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Oficjalne logo PS Plus</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/107143,gracze-lowcy-promocji</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/107143,gracze-lowcy-promocji</link><pubDate>Sun, 22 Jun 2014 13:29:34 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Gracze = łowcy promocji</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Niektórzy gracze przypominają rozkapryszone dziewczynki na wyprzedaży w Złotych Tarasach. Gdy pojawiają się przeceny gier, tracą rozum i kupują wszystko jak leci. Często na ich kontach pojawia się wiele tytułów. O wiele za dużo. Skutkiem tego jest efekt „nie założonej sukienki”. Czyli kupujący nawet nie gra w tytuł który kupił. Mało tego. Nawet go nie instaluje. Jeżeli brzmi Ci to znajomo, wiedz że nie jesteś sam. Jest nas już co najmniej dwóch.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/107143,gracze-lowcy-promocji">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/104991,pokolenie-89-nie-poddawajcie-sie-do-was-nalezy-przyszlosc</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/104991,pokolenie-89-nie-poddawajcie-sie-do-was-nalezy-przyszlosc</link><pubDate>Wed, 04 Jun 2014 15:01:19 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Pokolenie 89. Nie poddawajcie się. Do Was należy przyszłość.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Mamy wolność. Od dwudziestu pięciu lat żyjemy w wolnym kraju. To całe moje życie. Nie znam niczego poza wolnością. Znam historię i wiem, że wcześniej bywało różnie. Ćwierć wieku trwa nasza niełatwa droga w rozwijającym się kraju. Pojawiają się nowe problemy, niektóre zostają rozwiązane. Inne zanikają w sposób naturalny. W państwie jest dużo osób bogatych, którym się udało. Jest też ogrom ludzi mających dużo mniej szczęścia. Żyjący na granicy ubóstwa, zmagających się z bezrobociem. Cierpiący z różnych powodów. Jest też ponad 2 miliony młodych (głównie) polaków żyjących poza granicami kraju. Są też osoby starsze, często zagubione w dzisiejszym świecie. Mamy też larwy społeczne i tutaj niech każdy dopisze kogo mu się podoba. Niezależnie od tego kim jesteśmy, co robimy i gdzie się znajdujemy. Wszyscy jesteśmy wolni. Ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi skutkami tego stanu.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/104991,pokolenie-89-nie-poddawajcie-sie-do-was-nalezy-przyszlosc">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/90899,o-znaczeniu-pracy-zespolowej-przy-tworzeniu-gier-opowiada-ted-timmins</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/90899,o-znaczeniu-pracy-zespolowej-przy-tworzeniu-gier-opowiada-ted-timmins</link><pubDate>Tue, 04 Feb 2014 15:13:50 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>O znaczeniu pracy zespołowej przy tworzeniu gier opowiada Ted Timmins.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>„Często moja inspiracja pochodzi od pierwszej reakcji na daną rzecz, to może być coś co mnie inspirowało gdy byłem jeszcze dzieckiem. Książka, którą wtedy czytałem bądź nawet bajki Disneya oglądane lata temu!” – na moje pytania odpowiada Ted Timmins, Lead Designer serii Fable.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/90899,o-znaczeniu-pracy-zespolowej-przy-tworzeniu-gier-opowiada-ted-timmins">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/89011,gdy-jedni-tancza-drudzy-hejtuja</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/89011,gdy-jedni-tancza-drudzy-hejtuja</link><pubDate>Sat, 18 Jan 2014 07:35:01 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Gdy jedni tańczą, drudzy hejtują.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>O tym, że w Polsce łatwo nie jest (choć tu zależy wszystko od punktu widzenia, dla osoby z Kongo musi być u Nas raj) wie każdy kto ma przyjemność tutaj mieszkać. Jak nas nie trawią umowy śmieciowe, to niska pensja. Jak nie kurs franka to brak zdolności kredytowej. Problemy z emeryturami (i nie mam na myśli tylko OFE), z polityką prorodziną (z czym?!:D) i tak można jeszcze naprawdę długo wymieniać. Ale! Czasami mi się wydaje, że duża cześć problemów leży w nas samych. O tym jak bardzo potrafimy się żreć o byle co udowodniła mi bardzo pozytywna akcja związana z piosenką „Happy”.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/89011,gdy-jedni-tancza-drudzy-hejtuja">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/81009,design-nowej-generacji-konsol-jest-elegancki-lecz-bez-pazura</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/81009,design-nowej-generacji-konsol-jest-elegancki-lecz-bez-pazura</link><pubDate>Tue, 05 Nov 2013 17:55:05 +0100</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Design nowej generacji konsol jest elegancki, lecz bez pazura</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Gdy Microsoft zdecydował się pokazać swoją konsolę w całej okazałości, na nowego Xboxa spadły tony hejtu. Że brzydki. Że przypomina wideo. Że to wielkie czarne pudło i tak dalej i tak dalej… Twierdziłem wtedy, aby poczekać do pokazu PS4. By móc porównać oba urządzenia i wtedy wygłosić pierwszą opinię. Gdy w końcu ujawniono wygląd konsoli Sony, w magiczny sposób napastowanie Xbox One się skończyło. Oba urządzenia są do siebie bardzo podobne. Eleganckie, ale bez pazura.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/81009,design-nowej-generacji-konsol-jest-elegancki-lecz-bez-pazura">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/77217,solidarnosc-i-walesa</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/77217,solidarnosc-i-walesa</link><pubDate>Sun, 06 Oct 2013 11:24:25 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>Solidarność i Wałęsa.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/883ccce0b0b5fdb824337659f59a287a,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Po piątkowym seansie „Wałęsa. Człowiek z nadziei” uświadomiłem sobie parę rzeczy. Po pierwsze. W latach 80-tych wszyscy jarali na potęgę. Ale to tak, jakby zapalali jednego fajka od drugiego. Po drugie. Kapele punkowe zdecydowanie miały o czym grać w tamtych czasach. Nie, żeby teraz nie miały o czym mówić, ale wtedy wyjątkowo miały używanie. No i po trzecie. Gdyby nie Solidarność, tego tekstu pewnie nie mógłbym napisać. A na zawsze, twarzą Solidarności będzie dla mnie Lech Wałęsa.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/77217,solidarnosc-i-walesa">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/883ccce0b0b5fdb824337659f59a287a,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/883ccce0b0b5fdb824337659f59a287a,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Jeden z kadrów &quot;Wałęsa. Człowiek z nadziei&quot;</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/76795,the-guardian-pominal-cnn-travel-wymienia-polski-luksusowy-hotel</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/76795,the-guardian-pominal-cnn-travel-wymienia-polski-luksusowy-hotel</link><pubDate>Wed, 02 Oct 2013 11:16:15 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>The Guardian pominął, CNN Travel wymienia... polski luksusowy hotel.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,135,135,1,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Ostatnio przeczytałem jak „The Guardian” pominął polskie miasta przy wymienianiu najtańszych miejsc do życia. Fakt, sam się zdziwiłem i zdecydowanie poparłem, aby wysłać do nich list z przypomnieniem iż pod względem niskich cen w skali europy powinniśmy mieć wysokie miejsce. Ale, kilka dni później CNN Travel ogłosiło ogólnoświatowy spis najbardziej nowoczesnych hoteli. I tam już Polski nie zabrakło. I bardzo dobrze, bo wymieniony przez CNN hotel Blow Up Hall 5050 w Poznaniu jest naprawdę miejscem wyjątkowym. Byłem, widziałem i przede wszystkim… czułem to miejsce.<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/76795,the-guardian-pominal-cnn-travel-wymienia-polski-luksusowy-hotel">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/f913f1049b429c7107f716d7cb67d2e3,305,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bartłomiej Baranowski</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/75287,robocza</guid><link>http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/75287,robocza</link><pubDate>Wed, 18 Sep 2013 15:20:04 +0200</pubDate><author>Bartłomiej Baranowski</author><title>CD-Action, PSX-Extreme, LAG... GRAMY?</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/6d3db6efd12b6064bad599b57ba55a9b,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>GRAMY będzie nowym czasopismem o grach. Premiera pierwszego numeru już niedługo. Chyba wszystkich zaszokowała informacja o starcie nowego tytułu. Jeszcze parę lat temu w kioskach i salonikach prasowych uginało się od gazet poświęconych grom komputerowym. Tak było kiedyś. Obecnie nie jest kolorowo. W ciągu ostatniego roku upadły co najmniej 4 tytuły. Niektórzy dziennikarze posunęli się do tez, iż to upadek prasy branżowej. Ale czy na pewno? Czy to ilość świadczy o dobrej koniunkturze?<br /><br /><a href="http://bartlomiejbaranowski.natemat.pl/75287,robocza">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/6d3db6efd12b6064bad599b57ba55a9b,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/6d3db6efd12b6064bad599b57ba55a9b,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Strona główna czasopisma GRAMY</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
