Wrażliwy gracz? True story

Jedna z bohaterek gry.
Jedna z bohaterek gry. alphacoders.com
Wartość fabularna niektórych tytułów jest trudniejsza do udźwignięcia niż niejednej książki. Przekonałem się o tym grając w Heavy Rain na PS3. Historię można streścić bardzo szybko. Seryjny morderca porywa małych chłopców i topi je w deszczówce. Jako gracz wcielamy się między innymi w ojca jednego z porwanych chłopców. Wiemy, że mamy 4 dni na odszukanie dziecka i robimy wszystko, żeby tylko odnaleźć syna. Jestem ojcem. Niektórzy z Was też. Do czego Wy byście się posunęli żeby ocalić kogoś kogo kochacie?

Dlaczego piszę o tym tytule? Ponieważ, dzięki niemu, zdałem sobie sprawę jak bardzo gra może otworzyć oczy na pewne sprawy, które niby są oczywiste lecz często nie przywiązujemy do nich wagi.



Jestem ojcem czterolatka (no ma prawie cztery). Rozkoszny z niego urwis, chodzi do przedszkola i nadal przekręca niektóre wyrazy powodując moją wesołość. Nic nadzwyczajnego. Sam jestem z rozbitej rodziny, więc choć czasami nie wiem jak się zachować (brak wzorca) to staram się być jak najlepszym tatą. Mój związek emocjonalny z synem jest bardzo mocny, choć myślałem że wcale tak nie będzie. Nigdy nie lubiłem dzieci, wręcz miałem na nie alergię. Co by dużo mówić, nadal ich nie znoszę. Wyjątkiem jest mój syn, którego uwielbiam… ale, wracając do tematu. Jestem typowym ojcem. Ni dobrym, ni złym. Takim jakich tysiące.

Wszystko się zmieniło w momencie gdy włączyłem Heavy Rain. Zobaczyłem w tej grze swoje odbicie (choć bogatsze, bardziej przystojne i tak dalej), ojca który bawi się z dziećmi, szczęśliwą rodzinę i wspaniałe życie w modernistycznym domku na przedmieściach. I wtedy gra daje nam w kość i jedno dziecko umiera w wypadku, a drugie zostaje porwane. Szok. Nie pamiętam w jakiej innej grze biłoby mi tak serce jak w momencie gdy jako główny bohater biegłem do placu zabaw, aby znaleźć syna. Każdy rodzic zna to uczucie, kiedy dziecko gdzieś się zapodzieje w tłumie na parę sekund. Serce podskakuje do gardła, zimne poty pojawiają się na ciele, a oczy szybko skanują wszystko dookoła. Heavy Rain ukazuje najgorszą z możliwych opcji. Dziecka nie ma. Zostało porwane.

Główny bohater obwinia się za stratę dzieci. Ja się obwiniam. Doskonale czuję to co on. Nic więc dziwnego, że gdy pojawia się możliwość uratowania syna przystaję na warunki szaleńca i wsiąkam w klimat podobny nieco do tego z filmu Siedem z Bradem Pittem.

Nie będzie odkryciem iż grę można ukończyć na parę sposobów. Ja miałem to szczęście i ocaliłem dziecko. Naprawdę nie chcę wiedzieć, jak bym się czuł gdyby mi się nie udało. Po literach końcowych długo przyglądałem się temu jak śpi mój synek. Uświadomiłem sobie, że czasami niewiele trzeba, aby wydarzyła się tragedia. I zdałem sobie sprawę, że od kiedy urodził mi się syn, stałem się zwyczajnie wrażliwym facetem.

Nie potrafię przejść obojętnie obok matki z wózkiem schodzącej po schodach (pozdrawiam panią którą spotkałem dzisiaj na stacji Warszawa Ochota), nie potrafię nie pomóc osobie z padaczką która właśnie ma atak. Lecz kiedyś? Nie wiem jak bym się zachował. I czy Wy naprawdę też jesteście pewni, żebyście pomogli? Doskonale pamiętam, że zdecydowana większość osób wtedy po prostu nas mijała. Śpieszyli się. Bo przecież trzeba odebrać dziecko ze szkoły, bo spóźnię się do pracy… bo to… bo tamto… .

Wydaje mi się, że wrażliwość jest w każdym z Nas, lecz nie każdy może otrzymać taki impuls jak ja. Dla jednego będą to narodziny dziecka, dla kogoś innego choroba, a jeszcze inny po prostu do tego dojrzeje. Dzięki Heavy Rain dowiedziałem się czegoś o sobie. Życzyłbym sobie więcej, właśnie takich gier.

I tak między nami. Od czasu gdy skończyłem ten tytuł, naprawdę lepiej pilnuję dziecka w centrum handlowym czy na placu zabaw.

Z racji tego, iż korzystam obecnie z konsoli PS3 z kontem PS Plus nie darowałbym sobie, gdybym nie napisał o nowych tytułach jakie się ukazały we Wrześniu. Ci którzy mają PS4 mają dostęp do Velocity 2X oraz Sportsfriends. Natomiast posiadacze PS3 mogą relaksować się przy Playstation All-Stars Battle Royale oraz Hoard. Z resztą możecie zobaczyć sami.


PS. Zdaję sobie sprawę, iż w tamtym tygodniu miała miejsce premiera Xbox One w Polsce, lecz ten tekst napisałem sporo wcześniej. O małej wojnie o klienta obu urządzeń na pewno jeszcze napiszę, jak tylko przetestuję oba urządzenia.

Zapraszam na moje blogi:
Blog Szkoły Rysunku TOTU
Archigame
Trwa ładowanie komentarzy...